Wizualizacja

Po przeczytaniu książki, o której wspomniałam w poprzednim poście, zaczęłam regularnie wizualizować. Wizualizuje to, czego pragnę, czyli nową figurę, wymarzone kreacje, a nawet wymarzone wakacje. Nie raz sytuacje, w jakich chciałabym się znaleźć oraz to jak bym się w danym momencie czuła. Wszystko oczywiście w pozytywnym aspekcie danej sprawy. Temat zaciekawił mnie po przeczytaniu tekstu, w którym autorka opisuje pewną sytuację ze wszystkimi szczegółami, które oddziałują na nasze zmysły. Piękny słoneczny dzień, ja w nadmorskim kurorcie. Dookoła piękne widoki. Ja w swojej nowej odsłonie, w pięknej, letniej kreacji. Autorka wspomina jak się czujemy i jak postrzegają nas inni. Niby banał i nie trudno było sobie ten obraz wykreować w głowie. Jest przyjemny, chcę go zatrzymać. Powraca do mnie i często o tym myślę.
Moja wizualizacja często zabiera mnie w inny świat, myślami błądzę pomiędzy sklepowymi półkami i wyobrażam sobie co będę mogła nosić, gdy już osiągnę wymarzoną wagę. Często myślę o soczystych barwach i fikuśnych dodatkach, których nie mam odwagi nosić. Teraz wyobrażam sobie wszystkie sytuacje, w których mogłabym czuć wspaniały komfort fizyczny ,który bardzo często nie odczuwam teraz i powoduje on duży dyskomfort.
O dziwo wierzę,że uda mi się to wszystko osiągnąć. Często powtarzam sobie to w głowie, szczególnie gdy jest mi ciężko, gdy mam chwilę słabości. Wizualizacja na pewno daje mi dużo komfortu psychicznego. Cyklicznie wywoływane obrazy w mojej głowie dają mi dużo motywacji i zdają być się nagrodą, która czeka na mnie w oddali. Jeszcze trochę,jeszcze kilka kroków, jeszcze parę kropel potu, szczyptę dyscypliny i systematyczności i na pewno jej dosięgnę.

Komentarze

Popularne posty