139 dni do pełni szczęścia

Wczoraj zrobiłam chyba najdziwniejszą rzecz w swoim życiu. Mimo wszelkich wahań i dylematów postanowiłam podążyć za głosem w mojej głowie i zrobić to!
Wybrałam się do sklepu odzieżowego, przechadzając się po sklepie, uważnie oglądałam wszystko, przeglądałam kreacje, kolory, dotykałam różne tkaniny tak długo, aż zdecydowałam się coś wybrać. Wybrane przeze mnie kreacje były czymś, czego nigdy nie odważyłabym się założyć na siebie z różnych powodów, głównie z powodu mojego wyglądu. Lata hodowanej nadwagi. Cóż. Trzeba przełknąć czasem czar goryczy.
Wracając jednak do tematu rzeczy, które wybrałam traktuje jako cel, jako marzenie do spełnienia, jako nagrodę, która już na mnie czeka. Wszystkie są w rozmiarze prawie 3 razy mniejszym. Tak, wiem – szaleństwo. To mój cel i będę do niego dążyć. To moje marzenie więc chcę je spełnić. to moja motywacja i nie mogę jej porzucić. Znów powraca temat wizualizacji, który ostatnio działa na mnie mocno. Obserwuje wiele transformacji ludzi. Oni to zrobili więc ja też mogę. Wszystko jest możliwe dlatego już nigdy nie stracę wiary w to, co dzisiaj robię.

Komentarze

Popularne posty